Internetowy Dziennik Regionalny
05 lutego 2012r.
imieniny: Agaty, Filipa, Justyniana
Ona czekała z włączonym silnikiem samochodu on z pistoletem wchodził do banku! Obydwoje zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie tuż po kolejnym napadzie. Policjanci udowodnili im kilka podobnych rabunków.
Kilkakrotnie w tym roku w Krakowie dochodziło do niemal identycznych napadów na banki. Kiedy w środku nie było klientów do środka niespodziewanie wchodził zamaskowany napastnik. Na głowie miał czapkę z daszkiem i duże przeciwsłoneczne okulary. Podchodził do kasy i wyciągając pistolet który kierował w stronę personelu placówki oświadczał , że jest to napad. Żądał, aby natychmiast wydać mu wszystkie pieniądze znajdujące się w kasie. Skierowany w stronę pracowników pistolet i groźba jego użycia zwykle skutkowały. Za każdym razem rabował w ten sposób co najmniej kila tysięcy złotych. Po trwającym zaledwie kilka minut napadzie bandyta wychodził z banku i po chwili znikał gdzieś na sąsiednich ulicach.
Tak było i podczas ostatniego napadu w miniony piątek 27 sierpnia b.r. o godzinie 11.45 młody mężczyzna - jak sądzono po sposobie zachowania i sylwetce - w czapce z daszkiem i słonecznych okularach wszedł do placówki finansowej przy ul. Ćwiklińskiej w Krakowie. Prawdopodobnie wcześniej wyczekiwał w okolicy tego budynku na moment , kiedy nie będzie klientów. Podszedł do okna kasowego i z kieszeni wyciągnął coś co wyglądało na rewolwer. Zagroził kasjerce i zażądał aby dała mu pieniądze. W ten sposób zrabował kilka tysięcy złotych. Po napadzie wyszedł z banku i poszedł na jedną z pobliskich ulic. Błyskawicznie na miejscu znaleźli się policjanci między innymi z wydziału kryminalnego komendy miejskiej w Krakowie. Oni też ustalili, że bandyta przypuszczalnie wsiadł do zaparkowanego kilka ulic dalej samochodu marki Golf, który cały czas czekał na niego z włączonym silnikiem. Już kilkanaście godzin później samochód ten został odnaleziony przez funkcjonariuszy. W środku znaleziono większość zrabowanych pieniędzy i oraz rewolwer jak się okazało hukowy , który posłużył do napadu. Chwilę potem zatrzymano także rodzeństwo - 20 letnią mieszkankę Krakowa oraz o 8 lat starszego brata. Jak się okazało obydwoje brali udział w napadzie - ona jako kierowca on jako ten który bezpośrednio rabował pieniądze. Już po zatrzymaniu, kiedy porównano poprzednie napady okazało się, że rodzeństwo ma na swoim koncie więcej tego typu napadów do których doszło w tym roku w Krakowie.
Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, za co grozi mu kara pozbawienia wolności do 12 lat, został już tymczasowo aresztowany. Kobieta odpowie natomiast za paserstwo. – informuje KWP Kraków