Internetowy Dziennik Regionalny
17 maja 2012r.
imieniny: Brunony, Sławomira, Wery

Nad jedną z najważniejszych dla kierowców inwestycji drogowych w Krakowie – przebudową ronda Ofiar Katynia, pojawił się wielki znak zapytania. Najpierw nie było finansowania. Gdy udało się je zmontować, weto postawili radni miejscy. – Nie pozwolimy na to, aby prezydent budował sobie pomnik – twierdzą niektórzy z nich.
W związku z tym przegłosowali uchwałę, która nie pozwala prezydentowi Krakowa, Jackowi Majchrowskiemu, na podpisanie umowy z potencjalnym wykonawcą. Teraz prezydent ponownie wystąpił do Rady Miasta Krakowa, aby ta dała mu jednak konieczne do rozpoczęcia prac upoważnienie.
- Jeśli tak się nie stanie, inwestycja zostanie utrącona, a tym samym poprawa układu komunikacyjnego w jednym z najbardziej newralgicznych rejonów Krakowa będzie musiała jeszcze poczekać - mówi Joanna Niedziałkowska, dyrektorka Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.
To właśnie w ZIKiT, 28 września, otwarte zostaną oferty od potencjalnych wykonawców. Do podjęcia łakomego kąska, wartego ok.160 mln zł, startuje 20 firm z całej Polski.
W montaż finansowy dla ogromnego przedsięwzięcia, przypomnijmy tylko, że rondo po przebudowie będzie trzypoziomowe, udało się wciągnąć nowych inwestorów, którzy budować będą w jego okolicach obiekty komercyjne. Wyasygnują oni z własnej kieszeni 20 mln zł. To informacja na dziś. Być może jednak pieniędzy prywatnych będzie jeszcze więcej.
Głównie dlatego, że mimo czasowej uciążliwości, każdemu w Krakowie - mieszkańcom i inwestorom zależy na tym, aby przebudowa ronda stała się faktem. Wówczas w kierunku autostrady A4 pojedziemy estakadą nad rondem, w kierunku Olkusza - tunelem w ciągu ulic Armii Krajowej i Jasnogórskiej, a na dotychczasowy poziom ronda, po przebudowie, służyć będzie jedynie do skrętów.
Radni miejscy PO zapominają o tym, że teoretycznie służą mieszkańcom Krakowa, bo myśl o wyborach prezydenckich nie pozwalam im spojrzeć jasno na wagę problemu.
- To także kwestia dalszego zadłużania miasta. Jeszcze bardziej kuriozalnie zachowują się radni miejscy z PiS. Ci z kolei oczekują, że ponownie rozpatrzone będą skargi okolicznych mieszkańców na uciążliwość inwestycji. I to w momencie, gdy jest już prawomocne pozwolenie na budowę dla ronda - niezręcznie tłumaczy jeden z radnych PO.
Cóż, przyganiał kocioł garnkowi...