Internetowy Dziennik Regionalny
17 maja 2012r.
imieniny: Brunony, Sławomira, Wery
Dariusz M., były bielski radny i członek zarządu miasta w Bielsku-Białej, kandydujący na prezydenta tego miasta z Samoobrony, a jednocześnie biznesmen przeciwko któremu toczą się sprawy o płatną protekcję, czynne łapownictwo i fałszowanie dokumentów oraz wobec, którego złożono 7 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w trzech miastach pojawił się w radiu RMF i „Gazecie Wyborczej” jako „głębokie gardło” ujawniające rzekomą korupcję w Komisji Majątkowej MSWiA. W swoich wypowiedziach kompromituje nie tylko media ale i CBA.
Aż śmiech bierze gdy czyta się, jak wytrawny reporter śledczy radia RMF Marek Balawajder i współpracujące z nim osławione pióro i bulterier „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski dają się wpuszczać w maliny oskarżonemu przez Prokuraturę o łapówkarstwo, fałszerstwo i oszustwa człowiekowi, któremu grozi kara do 8 lat więzienia i który kupuje sprzęt do domu i samochód żonie za pieniądze wyprowadzone z firmy, a służbowych telefonów używa do podsłuchiwania żony i kochanki.
Marek Balawajder przyzwyczaił już swoich słuchaczy do opowiadania bajek na antenie w oparciu o rzekomo wiarygodnych informatorów takich jak Janusz Kaczmarek. Z kolei Wojciech Czuchnowski zasłużył się dla bajkopisarstwa nie mniej niż jego kolega pisząc o rzekomo grasującym po Małopolsce seryjnym gwałcicielu i podsłuchach założonych prezydentowi Majchrowskiemu, których jak sie okazało nikt nie zakładał. Obaj nie pomni wpadek brną dalej po uszy w dziennikarskiej nierzetelności tym razem biorąc na świadka oskarżonego w sprawach karnych przed bielskim sądem rejonowym Dariusza M., przedstawianego na łamach „Gazety Wyborczej” jako świadek Dariusz Moskała. Biorąc sobie kogoś na świadka warto sprawdzić czy nie ma on czegoś za uszami bo potem jest bardziej „smieszno” niż „straszno”. I takie są właśnie rewelacje „głębokiego gardła”, któremu kariery nie zapewnił Andrzej Lepper, a zrobili to dwaj dziennikarze ogólnopolskich mediów. A wystarczyło pojechać do Bielska-Białej i zapytać w Sądzie Rejonowym o akta sprawy karnej dotyczącej płatnej protekcji i czynnego łapownictwa oraz toczącej się od 2004 roku sprawy karnej o fałszerstwo dokumentów w obrocie gospodarczym. Gdyby panowie odwiedzili Bielsko-Białą, mogliby przy okazji zaglądnąć do podbielskiej posiadłości pana Dariusza i na własne oczy obejrzeć rolety okienne i sprzęt kuchenny jaki kupił za pieniądze wyprowadzone ze spółki. Jest się czym pochwalić bowiem kosztowało to firmę ponad 120 tysięcy złotych. Może przy okazji pan M. obwiózłby dziennikarzy śledczych luksusową Toyotą RAV za ponad 100 tysięcy, za którą również zapłaciła firma. Choć z drugiej strony bałbym się ściślejszych kontaktów z panem M. , który choć hojnie wynagradza swoich współpracowników lubi mieć ich pod kontrolą. Wie coś o tym Prokuratura Rejonowa w Krakowie do której wpłynęło zawiadomienie o nielegalnym podsłuchu jaki pan M. założył na firmowe telefony za pomocą Spy Phone’a. Wieczorami świadek Dariusz M., faktycznie był niemym „świadkiem” rozmów jakie przez jeden służbowy telefon prowadziła jego żona a przez drugi jego kochanka. Chyba trafiła kosa na kamień bo pan redaktor Balawajder znany z rejestrowania z ukrytego mikrofonu każdego z kim rozmawia trafił na miłośnika telefonicznych podsłuchów. Oj wygląda na to, że na tej znajomości może wyjść jak Zabłocki na mydle. Na Dariuszu Moskale może pośliznąć się też CBA, które nabrało dziś wody w usta po tym jak redaktorzy Balawajder i Czuchnowski ujawnili, że od roku CBA posiada nagranie video z hotelu InterContinental, na którym widać spotkanie Moskały z mec. P. To przecież skandal! Skoro CBA od roku trzyma takie nagranie i dopiero reporterzy śledczy wydobywają je na światło dzienne to po co utrzymujemy z podatków służby specjalne. Tym bardziej, ze dziennikarze od razu wyczaili, kto w Polsce jest z CBA bo nie omieszkali napisać w tekście, że agenci tropiący korupcje łażą za członkami Komisji Majątkowej. Proszę a posłanka Sawicka się nie zorientowała! Dziwi też po co komu taka służba, która dopiero po roku przesłuchuje faceta, którego nagrała. Może agenci rozpoznają skorumpowanych tylko po białych kitlach. Skoro panowie byli w hotelu „po cywilu” to może dla CBA nie jest to sytuacja na tyle czytelna by wkraczać do akcji. Nie dziwi więc fakt, że rzecznik CBA zapytany dziś przez nas o komentarz powiedział „Nie komentujemy doniesień medialnych!”. A co miał powiedzieć? Że dwaj znani dziennikarze padli ofiarą swojej naiwności i braku instynktu samozachowawczego. Panu Czuchnowskiemu się dziwimy, bo nie miał okazji spowiadać takich ludzi jak Janusz Kaczmarek, ale pan Balawajder nas rozczarował. Może zamiast dziennikarstwem powinien zająć się tym do czego go Pan Bóg powołał czyli bajkopisarstwem.Bo jak określił w jednej ze swoich książek przypuszczenia, które w niej zawarł - "to tylko takie political fiction". Czyżby kolejny raz chciał sprawdzić się w tym gatunku?
Swoją drogą ciekawe czy Moskałą podeprze się również pani Izabela Kacprzak z „Rzeczpospolitej”. Jeśli tak to znaczy, że mamy nowych Trzech Wieszczów.
C.D.N.
2009-09-17 00:35ws
no fakt, wiecej nie wejde. po co te emocje - i wyzwiska od konfidentow?? upadles na glowe? sam jeses konfidentem, no skonczony kretyn widzacy wszedzie spisek Jezu.
2009-09-16 22:42Precz z konfidentami!!
biedny wojtku naucz sie czytać ze zrozumieniem albo po prostu nie wchodz na ten portal jesli tak prostego i rzeczowego tekstu nie rozumiesz~!!!
2009-09-16 22:36ws
nie znam, wiec nie mam kogo pytać ale Krakus - jak widze chyba napisał ten artykuł skoro tak się oburza :) czy dobrze rozumiem, że Pan sugeruje przyjecie korzysci majatkowych przez p. Czuchnowskiego i p. Balawajdra?? ciekawe. za co??
wojtek
2009-09-16 20:15krakus
A może lepiej zapytać o co chodzi Czuchnowskiemu i Balawajdrowi? O oplucie? Czy atak? W imię prawdy? Czy za korzyści? To jest dopiero zenua!
krakus
2009-09-16 18:45ws
a to jest artykuł? felieton? czy nowela? I o co chodzi autorowi? O oplucie? czy paniczną obronę KOGOS?
zenua
wojtek