Aktualności

Menu

Szukaj

Naszym zdaniem

Marszrutyzacja marzeń

Każdy, kto porusza się w Krakowie komunikacją zbiorową napotyka na różnego rodzaju kłopoty. Jedni narzekają na brak połączeń, drudzy na zbyt małą ilość autobusów i tramwajów, a jeszcze inni, na ludzi, którzy decydują w naszym mieście o jakości podróżowania komunikacją miejską. To wszystko ma się ponoć wkrótce zmienić, bo urzędnicy postanowili przeprowadzić remarszrutyzację istniejących połączeń komunikacji zbiorowej. Jednak, jak będzie w rzeczywistości?

Remarszrutyzacja istniejących połączeń komunikacji zbiorowej, to nic innego jak reforma siatki połączeń komunikacji zbiorowej. Oparta jest ona na badaniach naukowców i to co nas, mieszkańców, interesuje najbardziej- na naszych spostrzeżeniach.

 

Urzędnicy poprosili już naukowców o przeprowadzenie takiej remarszrutyzacji. Jej efektem są cztery warianty do wyboru. Trudno powiedzieć, czy to znaczy, że aż cztery są dobre, czy może uczeni sami nie wiedzą na co się zdecydować. Cztery warianty różnią się od siebie jedynie częstotliwością kursów i liczbą linii. Są to ponoć wstępne projekty, nad którymi eksperci nadal będą pracować. W dyskusję mają włączyć się także mieszkańcy Krakowa. I w tym miejscu warto się zatrzymać.

 

Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie przygotował specjalne ankiety dla mieszkańców naszego miasta, w których mogli oni wyrazić swoje opinie na temat komunikacji zbiorowej. Pytania były szczegółowe, więc za ich pomocą zostały poruszone chyba wszystkie problemy- nawet tych linii, które służą niewielkiej ilości krakowian. Ankiety cieszyły się wielką popularnością- odzew krakowian był znaczący.

 

Niestety, od tamtej pory żadne większe zmiany nie nastąpiły. Stwierdzono, że konieczna jest remarszrutyzacja, której początkowym efektem są dzisiaj cztery wirtualne warianty, w których zawarte są jedynie : częstotliwość kursów i liczba linii. O które linie autobusowe, czy tramwajowe chodzi, nie wiadomo. Po co zatem było pytać o zdanie krakowian? Urzędnicy powinni usiąść raczej nad tymi ankietami i wziąć się za realizowanie pomysłów i próśb mieszkańców, którzy jeżdżą codziennie komunikacją miejską- i z całym szacunkiem dla urzędników, znają problem lepiej.

 

Przykładem na to, że urzędnicy w Krakowie nie słuchają mieszkańców jest linia autobusowa numer 137, która jeździ obecnie z pętli Krowodrza Górka w stronę Górki Narodowej. Nasza Redakcja poruszała ten problem już wiele razy.

 

Od kilku lat trwa gęsta zabudowa osiedla Górka Narodowa. Mieszka tam w tej chwili kilka tysięcy osób, którzy mają do dyspozycji tylko jeden autobus i to jaki! Jest on przeznaczony do przewozu zaledwie 40 osób, a jego długość to niecałe 8 metrów! Dantejskie sceny jakie mają miejsce każdego dnia w tym autobusie przerażają. Potrafi wejść do niego trzy razy więcej osób niż pozwalają na to normy. Kobiety z wózkami i starsze osoby w zasadzie nie mają szans, aby znaleźć w tym autobusie miejsce.

 

Niestety, mieszkańcy Górki Narodowej nie tylko, że nie mogą od lat doprosić się o większe autobusy, to jeszcze kilka miesięcy temu, pomimo protestów, zostali zmuszeni przez urzędników do jeżdżenia tym autobusem na pętlę Krowodrza Górka, a nie na Nowy Kleparz, jak niegdyś. Czym spowodowana była ta decyzja? Do dzisiaj nie wiadomo. Podobno autobus stał w korkach na Nowym Kleparzu. Problem miał zniknąć, a stało się zupełnie odwrotnie- teraz autobus stoi w korkach na ul. gen. Fieldorfa-Nila, ponieważ nie może skręcić w ul. Prądnicką. Mieszkańcy Górki Narodowej nie zyskali w ten sposób szybszego połączenia, a na dodatek muszą teraz pokonać dłuższą drogę, żeby dotrzeć do centrum Krakowa. Prośby do urzędników o to, żeby autobus linii 137 skierować do centrum, np. pod Dworzec Główny, również nie przyniosły skutku.

 

Trzeba zadać sobie także pytanie, czy rzeczywiście w Krakowie największą bolączką komunikacji zbiorowej jest częstotliwość kursów i liczba linii? Chyba nie do końca. Przede wszystkim autobusy - zdarza się, że i tramwaje - stoją w korkach, ponieważ krakowskie ulice tylko na niektórych odcinkach mają wyznaczone pasy dla komunikacji zbiorowej i tak ustawione światła, aby nadjeżdżający tramwaj nie musiał się zatrzymywać. Wiadomo, że na terenie Starego Miasta, poprawa tej sytuacji jest w zasadzie nierealna, jednak już poza tym obszarem, buspasów i inteligentnej sygnalizacji jest jak na lekarstwo. I dopóki to się nie zmieni nie pomogą eksperci, zwiększanie ilości linii, a tym bardziej poprawa ich częstotliwości.

 

Ostatnia remarszrutyzacja istniejących połączeń komunikacji zbiorowej w Krakowie była wykonana 12 lat temu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy w życie wejdą nowe warianty. Urzędnicy planują, że nastąpi to już w następnym roku. Można mieć tylko nadzieję, że głosy krakowian, zostaną wysłuchane tym razem przez urzędników, ponieważ w Krakowie potrzebne są realne zmiany, a nie marszrutyzacja marzeń.

 

 

 

Powrót na stronę główną »