Aktualności

Menu

Szukaj

Po czeskiej stronie

Podglądacz równy złodziejowi? O stereotypie Polaka w Czechach /Arkadiusz Papuć

W popołudniowych wiadomościach TV Nova jakiś czas temu upowszechniono sensacyjne wydarzenie. Na zaporze Grabina w Czeskim Cieszynie stróże porządku przyłapali na gorącym uczynku zboczeńca, który podglądał opalające się panie i seksualnie się uszczęśliwiał. Podglądacz był obywatelem Polski, co informacji przydawało pożądanej pieprzności.

Redakcja była tak podekscytowana wspaniałym odkryciem, że nie omieszkała wysłać reportera do Bielska-Białej, miejsca zamieszkania zboczeńca. Trudno dociec, czego się tam dzielny telewizyjny szperacz zamierzał jeszcze dowiedzieć, delikwent został wszak zatrzymany i pod znanym policji adresem nijak nie miał prawa przebywać. Można tylko domniemywać, że chodziło o dołożenie do czeskiego zestawu negatywnych stereotypów Polaka jeszcze jednego, tym razem ostatecznie dyskwalifikującego naród jako zbiorowisko dewiantów.

 

Ktoś w redakcji zorientował się jednak, że aferka jest szyta zbyt grubymi nićmi i spowodował, że zaraz zmieniono ścieg na bardziej poprawny politycznie. Poinformowano mianowicie, że „my nie pozostajemy Polakom w niczym dłużni, gdyż jeden z mieszkańców Czeskiego Cieszyna regularnie chodził za granicę kraść ozdobne krzewy”. Został złapany w momencie, gdy wykopywał iglaka na cieszyńskim osiedlu.

 

Niechby zamiast komentarza wystarczyła informacja, że zboczeniec to człowiek chory, złodziej natomiast to osobnik zdemoralizowany.

 

Powrót na stronę główną »