Internetowy Dziennik Regionalny
21 maja 2012r.
imieniny: Jana, Moniki, Wiktora

Większość internautów nie może pamiętać sceny, kiedy wszechwładny – jakby mogło się wydawać - premier Piotr Jaroszewicz 25 czerwca 1976 roku z widoczną wściekłością odwołał w Sejmie podwyżki cen żywności, dopiero co uroczyście zapowiedziane.

Politycy wyczyniają czasem rozmaite dziwne rzeczy. Na przykład parlament – chyba jeszcze Czechosłowacji – ogłosił, że „Układ Monachijski jest nieważny od samego początku”. Proponowałem wtedy, by unieważnić Ukrzyżowanie – co usunęłoby oskarżenia pod adresem Żydów „że zabili Jezusa Chrystusa” - ale ta, niewątpliwie postępowa i nowatorska, propozycja jakoś nie znalazła uznania u nikogo.

Pewien redaktor w telewizji wyznał, że nie rozumie o co chodzi młodzieży wychodzącej na ulice. Tym wszystkim oburzonym, zamaskowanym i alterglobalistom.

„Rozwińcze sze sztandary! Zagrajcze fanfary! Zleczcze sze orły i orlęta! Dżysz urodżyny pana prezydenta!” – wzywał anonimowy autor wierszyka, kolportowanego w swoim czasie w sferach kupieckich.

Za „komuny” byliśmy odcięci od informacyj – i podstawową wiedzę czerpało się z Agencji JPP („Jedna Pani Powiedziała”...) oraz z trzeszczących (bo zagłuszane) i też kłamiących, tylko w drugą stronę: Radio Madryt, „Głos Ameryki”, „Wolna Europa” a nawet (to prawdziwi komuniści) – Radio Tirana. Zbierało się te strzępki informacyj – i pracowicie rekonstruowało prawdę.

W normalnym kraju media raczej relacjonują i komentują spory i polemiki między nurtami i partiami politycznymi, a niekiedy udostępniają swoje łamy, czy antenę przedstawicielom poszczególnych kierunków, by sami się ze sobą trochę pokotłowali. W normalnym kraju – ale nie w naszym nieszczęśliwym.

Zasadą działania Sieci była swoboda z niej korzystania. Internet – to tylko narzędzie do szybkiego wysyłania lub wynajdywania potrzebnych wiadomości – narzędzie genialne.