Internetowy Dziennik Regionalny
21 maja 2012r.
imieniny: Jana, Moniki, Wiktora

Przez długie lata stały przed przykopalnianą szkołą w Brzeszczach. Potem trafiły do Muzeum Auschwitz. Pokaźnych rozmiarów postacie górników są jedynymi zachowanymi rzeźbami związanymi z istnieniem w czasie okupacji na terenie gminy podobozu Jawischowitz. Ostatnio w dawnym podobozie postawiono kopie oryginalnych rzeźb.

Władysław Foltyn miał wówczas niespełna 17 lat. 22 listopada 1940 r. był świadkiem pierwszej w historii KL Auschwitz masowej egzekucji. W miejscu gdzie dziś znajduje się baza PKS-u Niemcy rozstrzelali 40 Polaków. Foltyn dziś jest już jedynym świadkiem tamtego tragicznego zdarzenia.

W nowomowie jaką prezentują nam w ostatnich latach politycy, nie sposób odnaleźć intelektualnej ironii z lat 20 ubiegłego wieku lub dosadnego sarkazmu, z którego słynął Marszałek Piłsudski. Słyszymy dzisiaj „spieprzaj dziadu”, albo „znaczy Pan mniej niż zero”. Niestety nie ma w tym nic, poza charakterystyczną dla osób, które te wyrażenia sformułowały, niemożnością powstrzymywania swoich emocji, a może nawet i kompleksów.

Jak mówi legenda, kamienicę wybudował z miłości do swojej żony. Turczynki, którą poznał w Egipcie. Budynek był prezentem, miał jej przypominać ojczyznę i uchronić przed tęsknotą. Historia jego życia mogłaby posłużyć za kanwę niejednego filmu. Mowa o Teodorze Rayskim, byłym powstańcu styczniowym, żołnierzu Dragonów Osmańskich i budowniczym kolei z Konstantynopola do Belgradu. Dzięki jego fantazji w Krakowie powstał malowniczy budynek nazywany domkiem tureckim.

Pierwsza skocznia powstała już w latach 20-tych ubiegłego wieku. Druga, w latach 50 -tych, choć dziś nawet najstarsi mieszkańcy „Zwierzyńca” nie potrafią powiedzieć, czy wybudowano ją na miejscu pierwszej, czy w zupełnie innej części lasu Sikornik. Do dziś zachowały się ruiny tylko jednej z nich. Skocznia, a raczej obrośnięty mchem kamienny próg zlokalizowany jest w lesie przylegającym do dzielnicy Wola Justowska .
Był rok 1991. Polska otworzyła swoje granice dla cudzoziemców i dla wszystkich Polaków przebywających na emigracji, często jeszcze od czasów II wojny światowej. Z dalekiej Syberii wrócił także Władimir W. Policjanci do dziś wspominają go jako polskiego Hannibala Lectera.

Po nieudanej próbie wzniecenia powstania w zaborze rosyjskim Kompania Kadrowa Józefa Piłsudskiego wycofała się z Kielc w kierunku zaboru austriackiego przez teren dawnego powiatu pińczowskiego. Po drodze stoczyła kilkanaście potyczek z wojskami carskimi szczególnie z Kozakami. Odwrót osłaniał pluton Młota – Fijałkowskiego